.

.

poniedziałek, 12 sierpnia 2013

38 ... pepita gigant !!!

I sierpniowa burda poszła w ruch.
O przekorności losu wreszcie popełniłam letnią sukienkę w której nie wyglądam tragicznie i która o dziwo mi się podoba, a tu pogoda raczej na długie spodnie niż na letnią sukienką. Ale prośby w modlitwach zaniosłam i liczę na poprawę aury :)

Do rzeczy!!! wzorowałam się na tym modelu: 116 A lub B



Pomijając oczywiście czapkę i rękawy

Popełniona sukienka jest z bawełenki którą dostałam jeszcze na urodziny od mojej cioci. Ujął mnie za serce ten ogromny wzór pepity !
Kolor jest dużo bardziej intensywny niż na zdjęciu.

Wiem wiem ... nie jest idealna i sama dobrze wiem o tym iż popełniłam parę błędów przy jej szyciu ale uwierzcie że jak na mnie jest super.

Wiem wiem wzór mi się nie zgrywa na szwach i wiem że to tak nie powinno być, że nie ładnie ale nie wiem dlaczego mnie jakoś to nigdy nie przeszkadzało tak przekornie :-/

Dużo na tym prototypie  się nauczyłam j przy następnej popełnianej sukience nie popełnię już tych samych błędów. Ale nie ma tego złego wreszcie znalazłam model który mi odpowiada pod każdym względem i który mogę wedle uznania modyfikować. 

Czyli nadchodzi era sukienek ??? ... Może :D nie wykluczam :)



dekolt, rękawy (a raczej ich brak) i dól sukienki dodatkowo są wykrzyżykowane ;)






Popełniłam też jedną kieszeń w szwie ... ja bez kieszeni to jak bez ręki



Nawet szwy i zakładki do siebie pasują ... a nasiedziałam się nad tym :)




odszycia pach i dekoltu wykończyłam lamówką ze skosu. Nie wiem czy tak to powinno być ale u mnie zdaje egzamin i już !





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz