czwartek, 18 kwietnia 2019

143 ... chabrowy sweterek


Witajcie

Dziś chciałabym przedstawić Wam moje ostatnie „dziecko”.

Oj długo się zbierałam do zrobienia tego sweterka. A w zasadzie nie tyle, że nie miałam czasu co po prostu kminiłam jak tu się za niego wziąć od strony technicznej. Miałam wzór listków który zobaczyłam na insta u @bypalmiotto.  Bardzo mi się spodobał, oglądałam wszystkie zdjęcia na jej profilu i strasznie się zafiksowałam :)



Ale miałam wówczas porozpoczynane inne projekty, jakieś chusty, maskotki i projekty dla innych na prezent. Więc samo się jakoś tak przesunęło. Nie za bardzo miałam też z czego robić. Myślałam trochę o jakiejś bawełnie, może jakiejś mieszance, a bo to się zima kończy bo to wiosna za pasem, to nie ma sensu robić nic grubego ... itd.



Znalazłam na allegro fajną mieszankę akrylu z wiskozą i zamówiłam w pięknym chabrowym kolorze.

Muszę powiedzieć, że miałam z tym swetrzyskiem przejścia. Nie od razu się polubiliśmy :) prułam go 4 razy bo zawsze mi coś nie odpowiadało. Jako perfekcjonistka jeszcze nie do końca mi się podoba ale perspektywa prucia do jeszcze raz nie za bardzo mi się podobała :) więc został taki jak jest. 

Im dłużej na niego patrzę tym bardziej mi się podoba :)

Włóczka też mi się spodobała i już jestem w posiadaniu kolejnych motków na zupełnie inny projekt. 

 Też letni ale bardziej dziurawy :P








wtorek, 2 kwietnia 2019

142 ... Medaliony


Witajcie

Dziś szybciutki wpis wreszcie szyciowy. Ale nie nie taki normalny :P już ktoś pomyślał ze wróciłam do maszyny :P A nie ...

Szyciowy ale igłą i koralikiem.

Chciałam pochwalić się medalionami które zrobiłam już jakiś czas temu i tak sobie biedne leżały i czekały cierpliwie na swoją kolej :)

No i się w końcu doczekały :P

Haftu nauczyłam się z kursu PASART na ich kanale na YouTube. Dziewczyna bardzo fajnie i krok po kroku pokazuje jak wkleić kaboszon jak go obszyć jak podkleić jak wykończyć. Wszystko bardzo ładnie podane, prosto i fajnie wyjaśnione. 

Serdecznie polecam kursy PASARTU nie tylko te z haftem ale wszystkie które znajdują się na ich blogu i kanale YT






czwartek, 28 marca 2019

141 ... tym raem jedzeniowo :)


Witajcie

Dziś trochę nietypowy wpis.

Ponieważ ostatnimi czasy zaczęłam interesować się trochę zdrowszym odżywianiem zaczęłam tez inaczej gotować zmieniać powoli swoje nawyki żywieniowe. Zaczęłam chodzić na około idei jaką jest weganizm. Do tej pory i  w sumie nadal jestem mięsożerna ale zaczynam powolutku krok po kroczku eliminować mięso i jego pochodne z jadłospisu. 

Nie zamierzam się od razu rzucać na głęboką wodę bo to nigdy nic dobrego mi nie przyniosło. Zawsze jak zaczynałam np. dietę bo trzeba schudnąć wziąć się za siebie bo się spasłam a za pół roku wakacje i trzeba jakiś kostium ubrać i będzie dramat, to zawsze rzucałam wszystko kupowałam po kilogramie ogórków, pomidorów i papryki żytni chleb zero tłuszczu i cukru i ... nie minął tydzień jak wszystko wracało do poprzedniego stanu. 

Więc teraz mimo zajawki nie popadam w obłęd, nie rzucam się cała pełna uniesień na warzywa i smażone tofu z nadzieją że jakoś to będzie. Nie nie będzie jak nie zepnę pośladków i nie zacznę być konsekwentna i odpowiedzialna za podjęte decyzje. 

Uff .. ale się nagadałam :)

Moim ostatnimi czasy ulubionym śniadaniem są wszelakiej maści jaglanki owsianki kaszanki (takie z kaszy np. bulgur nie takie obiadowe :P) z różnymi dodatkami. Oczywiście musi być banan bo bez banana ani rusz. U mnie w domu może chleba braknąć ale banany zawsze są :)




Pierwszy raz w życiu zrobiłam tofucznice. Oglądałam mnóstwo filmików jak się ja przyrządza ale wcześniej nie miałam odwagi się tego podjąć. Aż wreszcie spróbowałam. I o dziwo! Okazała się zjadliwa a nawet bardzo dobra. Chyba wolę ja nawet od normalnej jajecznicy. Oczywiście z jakimiś warzywnymi dodatkami tutaj akurat z czerwoną papryką i ogórkiem kiszonym. I kawka obowiązkowo :)



A to mój ostatni wynalazek z którego jestem szczególnie dumna. Ugotowałam go dla siebie a ku mojemu zdziwieniu zjadł go także mój 7letni synek. Wiedziałam że jest ogromnym fanem spaghetti i w ogóle wszelakich makaronów z sosami ale że wegański tez zje to byłam w szoku :P Sos zrobiłam z czerwonej soczewicy. Część soczewicy ugotowałam najpierw gdy się ugotowała dosypałam pozostałą soczewicę, dzięki temu uzyskałam różne faktury. Do gotującej się soczewicy dodałam pokrojonego w drobniejsze kawałki brokuła tak tylko żeby się zaparzył i zalałam całość pomidorami Podravki z czosnkiem. Wyszedł taki zaje...sty sos, gęsty że łyżka stoi ale przepyszny. Do tego makaron z czarnej fasoli. PYCHA!!!



Jak już jesteśmy przy zdrowym odżywianiu. Ostatnio na Instagramie wpadło mi w oko wino bezalkoholowe. Pomyślałam ze to fajna alternatywa jeśli chcę się napić winkaq i nie mieć potem związanego z tym skutków ubocznych w postaci bólu głowy którego umówmy się nikt z Nas nie lubi :)
Na Allegro znalazłam mnóstwo tego typu „trunków” ale w Internecie tez jest wiele sklepów prowadzących tego typu asortyment. Postanowiła na próbę zamówić dwa czerwone i białe. Co do recenzji nie jestem chyba specem od określania bukietu :) i aromatu. Powiem tylko że różni się od tradycyjnej wersji, poza oczywiście brakiem alkoholu,  i nie posiada cierpkości tak jak to się spotyka w oryginale :) Na razie próbowałam tylko czerwone i jest oki białe jeszcze leżakuje i czeka na okazję :)





 A tutaj już coś zupełnie innego. Moje niezdrowe „JA” wyszło na jaw. Żartuje oczywiście. Moja mama kończyła niedawno 60 lat. W ramach prezentu dostała ode mnie tego oto torta.
Jest bardzo niezdrowy w ogóle nie wegański ale przepyszny i mocno czekoladowy :) Przepis znalazłam chyba na Kwestia Smaku ale nie jestem pewna. Jestem z niego bardzo dumna bo wyszedł naprawdę przepięknie szczególnie te ozdoby z kwiatów. Mama zachwycona. Czego chcieć więcej :)


wtorek, 12 marca 2019

140 ... GRANATOWE


Witajcie

Tutaj szybciutki wpis.

Zrobiłam już jakiś czas temu dla mojego synka. 

Gdy przyszło moje ostatnie zamówienie syn tak popatrzył, podniósł na mnie swoje wielkie niebieskie oczy i zapytał „mamo a zrobisz coś dla mnie”.

No i odmów tu dziecku!!! Nie ma szans. „A co byś chciał???” 

„Czapkę z takim futrzanym pomponem jak ty masz”

Tak oto powstała czapka „z futrzanym pomponem” a komin dorzuciłam GRATIS do zamówienia :) 




niedziela, 10 marca 2019

139 ... GIGANT


Witajcie


Ta chusta jest OGROMNA.

 I nie jest to określenie na wyrost. Ona jest naprawdę ogromna.

Zrobiłam ją już dawno chyba jakiś rok temu, może trochę więcej. Zaczęłam skromnie, miałam w swoich zapasach ze dwie czy trzy fioletowe włóczki. Stwierdziłam że za mało na coś innego to zrobię chustę na pewno starczy. No i starczyło. Tylko że dla mnie była za mała. Ja w ogóle należę do ludzi którzy lubią DUŻE chusty szaliki itp. Żeby można było się szczelnie otulić, nigdzie nic nie wiało, nie było zimno. 

Tak, ta chustą można się otulić ze trzy razy spokojnie. Oczywiście po drodze dokupiłam jeszcze chyba ze 4 motki w różnych odcieniach fioletu lub różu.

Na wzór wpadłam jak zwykle przypadkiem u Intensywnie Kreatywnej.
 Bardzo fajny, niezwykle łatwy ale też efektowny. Jedyną rzeczą która mogłaby być ciut trudniejsza to słupki reliefowe. Także prościzna że hoho :)

I tak właśnie narodził się GIGANT. Chusta GIGANT.