.

.

czwartek, 20 lutego 2014

74

Korzystając z dnia wolnego, który dla mnie zaczął się dość wcześnie (4.40 rano !!!) pokarzę bransoletki którymi została obdarowana osoba ode mnie z pracy.

Jak zwykle sznury koralikowo-szydełkowe, toho 8.

Ze względu na to iż nie wiedziałam czy obdarowana gustuje bardziej w srebrze czy złocie zrobiłam dwie :) :P








wtorek, 11 lutego 2014

73 ... zapomniana koszulka

Już połowa lutego a ja jeszcze nie skończyłam z pod-choinkowymi prezentami.

Dziś koszulka dla siostry. Szyta według wykroju z Burdy 7/2013 halka nr 116




U mnie wykonana z czarnego jerseyu, miała być elastyczna dobrze układająca się czyli idealna do spania.

Biorąc pod uwagę sylwetkę siostry połączyłam dół wykroju w rozmiarze 36 z miseczkami z rozmiaru 46 a co za tym idzie musiałam się troszkę napocić aby dopasować górę do dołu. Miseczki skroiłam podwójnie co dało fajne i dość estetyczne wykończenie od wewnątrz. Potem doszycie koronki i ramiączek to była formalność. szwy boczne oczywiście szwem francuskim :)

Powiem szczerze że miałam pewne obawy przed szyciem koszulki ale szyło się ją po prostu bosko, łatwo szybko i przyjemnie.





Tu jeszcze w fazie czynnej :P




A tu już gotowy wyrób :) - od razu zaznaczam że mój manekin nosi rozmiar 38 więc koszulka troszkę się na dole opina :)










niedziela, 9 lutego 2014

72 ... inspiracje

Nawet się nie tłumaczę brakiem czasu bo zwyczajnie brak mi czasu na takie tłumaczenie się :)
Wiadomo jak jest ...

Wykorzystując CAŁYYYYYY wolny weekend postanowiłam odkurzyć moją maszynę i powyrywać jej korzenie które zapuściła w oczekiwaniu aż sobie o niej przypomnę.

Ja w sumie nie zapomniałam tylko jakoś tak było mi nie po drodze. Ostatnimi czasy siedzę i dziergam lub szydełkuję. Co by było śmieszniej wszystkie te szydełki i druciki odkładam na pudełko w którym trzymam  maszynę. Można powiedzieć że służy jako dodatkowy stolik na który odkładam robótkę.

Ale już nie wytrzymałam i musiałam sobie COŚ uszyć. Coś, cokolwiek. Padło na małe formy bo na duże na razie nie mam materiału. Jakoś ostatnio nie było nawet kiedy i za bardzo za co zakupić więc w mojej szyciowej szafce hula wiatr.

Do tych moich małych form przydały się resztki z większych dzieł wykonanych jakiś czas temu.

A wracając do inspiracji.

Uszyłam komin zainspirowana kominami jakie na swoim blogu przedstawia longredthread
To mój pierwszy komin więc nie jest tak perfekcyjny ale się starałam jak mogłam :) Przesadziłam z szerokością i jest to bardziej ozdoba niż coś do ogrzewania. Ale jak to mówią człowiek uczy się na błędach :)








 Prawa strona z materiału z mojej wigilijnej sukienki ponabijanego czarnymi ćwiekami



 A to lewa strona


Na upartego będzie i dwustronny :)

 

Druga inspiracja pochodzi od ellclavell i jej pomysłu na etui na klucze.

Wykorzystałam tę samą dzianinę co na komin zarówno na zewnątrz ja i  w środku. Na formę wybrałam deserowy talerzyk więc to duże etui na klucze :) Zamek wszyłam na obrzeżach a nie w środku. Biorąc pod uwagę materiał (którego nie usztywniłam fizeliną) i ten zamek (a raczej miejsce jego wszycia) etui troszkę nie trzyma formy :P



W środku wszyty karabińczyk
 





Poza tym jest jeszcze kilka rzeczy które jeżą bądź z doskoku do nich dochodzę

Na parapecie powiększa się kupka szydełkowych motywów z których wymyśliłam sobie kamizelkę





A mój szalik który miał powstać do tej czapki


zmienił się w chustę ...




... a nie wykluczone że zmieni się w coś innego. W ogóle nie mam na niego koncepcji. Wiem że ma być duże, puchate i ciepłe ... pozostaje mi tylko kombinować, i wierzyć że może przed kolejną zimą się wyrobię :P