.

.

czwartek, 3 października 2013

49

No i jest !!! Ostatnia rzecz w tegorocznej (mam nadzieję że doczekamy kolejnych edycji :)) Letniej Szkole Szycia.

Co prawda bluzkę skończyłam już jakiś czas temu ale niestety nie mogłam jej uwiecznić ponieważ mój aparat odmawiał współpracy. Po kilku spotkaniach na szczycie aparat stwierdził że cyknie jeszcze parę fotek tak po starej znajomości i idzie na zasłużoną emeryturę :P

Fotki jakościowo takie se bo mi się strasznie spieszyło żeby wykonać zanim Pan Aparat rozmyśli i ze współpracy wycofa.

W każdym razie dojrzałam do decyzji zakupu nowego cykatora zdjęciowego.
I tu wysuwam apel: jeżeli ktoś z Was może jakiś model aparatu polecić to chętnie się z nim zapoznam :) i z góry dziękuję :)

A teraz o odzieży owej. Szycie jej było prawdziwą przyjemnością i o dziwo nie takim wielkim wyzwaniem jak mi się wydawało. A wszystko dzięki pracochłonnemu przygotowaniu obrysów nitką. Czynność wydawało by się nie tak bardzo potrzebna, a jednak dla mnie bezcenna choć (STRASZNIE!!!) czasochłonna.


A oto moja lamówka osobiście zrobiona 



W rękawach odszycie na czerwono :)






i lewa strona gdzie wszystkie szwy wykończyłam lamówką ze skosu. Jakoś nie mogłam sobie wyobrazić zygzaka, nie pasował mi :P



3 komentarze:

  1. Powinnaś słyszeć moje brawa, które biję głośno, bo jest za co!

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie oparłam się podzielić swoim zachwytem! Jak pięknie dopracowałaś każdy szczegół! Gratuluję.

    OdpowiedzUsuń
  3. Podziwiam, szyje czasem w wolnych chwilach i wiem, że to nie łatwa sztuka, szczególnie jak sie chce byc ze wszystkiego i tak do końca zadowoloną ze swojej pracy, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń